niedziela, 27 marca 2016

W Blasku Światła - Rozdział 1



W Blasku Światła

Rozdział 1

Tego "fanfika" dedykuję Adeli - bez Ciebie nic takiego by nigdy nie powstało.



Hej! 
Poniżej znajdziecie moje pierwsze opublikowane fanfiction, czyli opowiadania pisane przez fanów, które dotyczą danej serii. W moim przypadku są to "Mroczne Umysły" Alexandry Bracken. 
Mam nadzieję, że się Wam spodoba!
Koniecznie zostawcie po sobie znak, np. w postaci komentarza. 
Podziękowania dla Martyny za przeczytanie oraz dla Joshxifer_Queen za wykonanie okładki.


Wolisz czytać na Wattpadzie? _kilk_
\



- Alice, wszystko w porządku? – zapytał troskliwie Clancy i delikatnie pogłaskał mnie po policzku. Gdy tylko poczułam ciepło jego dłoni, moje ciało przeszył delikatny dreszcz przyjemności. Chciałam, żeby już nigdy nie przestawał. Przymknęłam oczy i skupiłam się wyłącznie na tej chwili. Ciepłe promienie wiosennego słońca przyjemnie nas ogrzewały. Wokół roztaczała się cudowna woń kwiatów, które po długim śnie ponownie przebudziły się do życia. Śpiew ptaków mieszał się z cichym szumem orzeźwiającego wiatru i ledwie słyszalnym szmerem przepływającego obok strumyka. – Alice? – spytał ponownie nerwowym głosem.
- Wszystko w porządku kochanie – odpowiedziałam szeptem. Tak bardzo nie chciałam zepsuć tej chwili. Bałam się, że przypadkowo wniknę do jego umysłu. Nie miałam nic przeciwko, kiedy to on mieszał w mojej głowie, lecz sama nie czułam się z tym dobrze. Otworzyłam oczy i momentalnie utonęłam w jego przepięknych, brązowych oczach. Czemu on musi być taki cudowny? Jestem szczęściarą. Mam najlepszego chłopaka pod słońcem.
- Na pewno? – nie ustępował. Przybliżył się do mnie i delikatnie mnie objął. – Jesteś strasznie blada – powiedział.
- Spokojnie, naprawdę dobrze się czuję – uśmiechnęłam się, by rozwiać ciągle dręczące go wątpliwości. Nigdy nie robił niczego na pół gwizdka. Był strasznym perfekcjonistą – zawsze dopinał wszystko na ostatni guzik. Podobało mi się to. Chociaż mógłby czasami nie zapiąć któregoś guzika w swojej koszuli. Chętnie bym mu w tym pomogła. Ok, ok. Wszyscy i tak wiemy, że bardziej chciałabym mu pomóc w zdejmowaniu ubrania. Nie patrzcie tak na mnie! Fantazjuję tylko o swoim chłopaku. To podobno normalne. Nagle Clancy gwałtownie odsuną się ode mnie. – Co się stało? – zaniepokoiłam się.
- Nic, nic. Po prostu kiedy stoisz zbyt blisko nie mogę się skupić na niczym poza tobą – odpowiedział.
- To chyba dobrze? – uśmiechnęłam się i pokonałam dzielącą nas przestrzeń. – Może powinieneś częściej skupiać się wyłącznie na mnie? – zanurzyłam ręce w jego gęstych, ciemnych włosach.
- Kusząca propozycja – odrzekł i skutecznie uciszył mnie pocałunkiem. To kolejna rzecz, którą robił świetnie. Jedną ręką objął mnie w tali, zaś drugą wsunął w moje płomienno rude włosy. Moje ręce nagle zaczęły walkę z guzikami jego wyprasowanej, niebieskiej koszuli. Wyglądał w niej świetnie, ale bez niej jeszcze lepiej.  – Alice – wyszeptał moje imię i zaczął pokrywać pocałunkami moją szyję, wydobywając ze mnie mimowolne westchnienie.  Odchyliłam głowę do tyłu i wzięłam głęboki wdech, a raczej próbowałam. Nie mogłam przestać o nim myśleć, o jego cudownych ustach pokrywających moją szyję pocałunkami, o naszych urwanych i szybkich oddechach. Nie mogłam wyrzucić go ze swojej głowy. Od miesięcy był głównym tematem moich myśli. Ufałam mu całkowicie, do tego stopnia, że gdy poczułam paraliżujący ból przeszywający moją głowę, byłam pewna, że niechcący wniknął do mojego umysłu. Wtedy obydwoje mieliśmy problemy z kontrolowaniem swoich umiejętności. Często zdarzało nam się przypadkowo wniknąć do umysłu drugiego.
- Clancy, przestań! – potrząsnęłam jego ramieniem, lecz ból tylko się nasilał. Upadłam na ziemię. Nie mogłam powstrzymać napływających do oczu łez. Po chwili spływały strumieniami na zieloną trawę znajdującą się pode mną. – Przestań! – krzyknęłam. Zrobił to specjalnie. W jego oczach zauważyłam chory błysk. Cieszyło go moje cierpienie.  – Przestań – powiedziałam ciszej. Nie dawałam już rady. Nie mogłam dłużej tego znieść. – Proszę – szepnęłam i zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Nie, nie, nie. To nie dzieje się naprawdę. Clancy nigdy by mi tego nie zrobił. Nie potrafiłam dopuścić do siebie myśli, że mógłby mnie skrzywdzić. Kolejne łzy spadały na ziemię, kolejne krzyki wydobywały się z moich ust, przeplatając z cichymi błaganiami. Chciałam tylko, żeby to wszystko się skończyło. Moje powieki z każdą chwilą zdawały się być coraz cięższe, aż w końcu zamknęłam oczy, a słodka kraina błogiej nieświadomości momentalnie pochłonęła mój umysł.


***


- Powinna się już obudzić – usłyszałam dziwnie znajomy głos. Ogromny ból pomógł mi w szybkim tempie odzyskać świadomość. Otworzyłam oczy, lecz oślepiło mnie jasne światło jarzeniówek zawieszonych pod sufitem. Chciałam zasłonić oczy ręką, lecz nie mogłam oderwać jej od podłokietnika fotela. Wiedziałam, gdzie jestem. Wspomnienia uderzyły we mnie z niespodziewaną siłą. Nie chciałam tu być, a jeszcze bardziej nie chciałam go znać. Nie chciałam znać Clanego Graya, mojego chłopaka. Byłego chłopaka, uściślając. Nie potrafiłam go nienawidzić. Dawne uczucie dawno wyparowało, lecz wciąż nie potrafiłam spojrzeć na niego z pogardą w oczach. Czasami widziałam go nie tylko w mojej głowie. Przychodził i z zimną krwią obserwował jak naukowcy wykorzystują mnie, swoje ulubione zwierzątko doświadczalne. Wciąż nie rozumiałam, co zrobiłam źle – przecież gdybym nie popełniła żadnego błędu, Clancy na pewno by mnie tu nie oddał. Może nie miał wyjścia? Czyżby uległ namowom ze strony swojego ojca, prezydenta Stanów Zjednoczonych, a raczej tego co z nich zostało? Nie mam pojęcia. Wszelkie informacje, które znałam mieszały się w mojej głowie. Nie byłam w stanie połączyć nawet najprostszych faktów. Nie pamiętałam nawet własnego imienia. Byłam wrakiem. Byłam tchórzem. Nie chciałam dłużej żyć. Nie chciałam patrzeć na świat mając go za wroga. Marzyłam o tym, by zginąć i wreszcie to zakończyć, ale nie miałam odwagi. Nigdy mi jej nie wystarczyło. Wciąż prześladowała mnie jedna myśl: co jeśli mi się nie uda? Co jeśli, tak jak zwykle, zawiodę? Nie chciałam wiedzieć. Łudziłam się, że uda mi się uciec. Cóż, zawsze można marzyć. Szarpnęłam się gwałtownie, próbując zerwać krępujące mnie więzy.
- Obudziła się, doktorze – powtórzył ten sam głos, tym razem o wiele głośniej.
- W takim razie możemy kontynuować testy – odpowiedział nijaki doktor, a moje ciało zalała kolejna fala bólu. Jakby przez mgłę usłyszałam krzyk młodej dziewczyny. Mój własny krzyk.


***


- Spokojnie, jesteś bezpieczna – usłyszałam szept przy swoim uchu i poderwałam się z łóżka, na którym leżałam. Po moich policzkach płynęły łzy, nie mogłam zapanować nad drżącymi rękoma i urwanym oddechem. Ukryłam twarz w dłoniach i zaniosłam się płaczem. – Wszystko będzie dobrze – do moich uszu znów dotarł głos Cola. Z wahaniem położył mi dłoń na ramieniu, jakby bał się, że może mnie skrzywdzić.
- To tylko kolejny zły sen – uśmiechnęłam się i otarłam płynące po policzkach łzy. – Jakoś dam sobie radę – powiedziałam, lecz troska wymalowana na jego twarzy wciąż nie znikała. – Możemy iść spać? – dodałam łamiącym się głosem. Nie chciałam, żeby widział mnie w takim stanie. Położyłam się z powrotem na łóżku, plecami do niego, próbując ukryć nerwowy szloch. Delikatnie obrócił mnie i przytulił.
- Nie musisz przez to przechodzić sama – przykrył nas kołdrą i zaczął powoli gładzić moje włosy. – Koszmary to nic złego, dodatkowo biorąc pod uwagę to, co przeszłaś.
- Ufałam mu – nie próbowałam dłużej powstrzymywać łez. – Ufałam mu, a on mnie zdradził.
- Wiem, kochanie. Wiem – odpowiedział i pocałował mnie w czoło, a ja zasnęłam w jego ramionach.




I jak, podobało się Wam? :)
Czekam na Wasze opinie w komentarzach - one naprawdę motywują!
Pozdrawiam i niech los zawsze Wam sprzyja!
/Posy


9 komentarzy:

  1. ciężko się połapać, ale to będzie genialne!
    masz zamiar pisać dalej czy to tak na jeden raz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam zamiar pisać dalej, tylko nie wiem jak zacząć nowy rozdział - multum pomysłów, których nie mogę jakoś spisać :(
      ale damy radę!
      Pozdrawiam,
      Posy

      Usuń
  2. Bardzo fajne. Nie mogę się doczekać dalszego ciągu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że pojawi się jak najszybciej - na razie mam multum pomysłów, ale żadnego jak je spisać :P
      Pozdrawiam,
      Posy

      Usuń
  3. Jak na początek, to trochę zagmatwane. Ogólnie super pomysł i bardzo mi się podobał ten zwrot akcji. Planujesz wpleść do tych opowiadań Zu?
    Buziaki,
    Sunrice

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na początek, to trochę zagmatwane. Ogólnie super pomysł i bardzo mi się podobał ten zwrot akcji. Planujesz wpleść do tych opowiadań Zu?
    Buziaki,
    Sunrice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest zagmatwane, ale potem wszystko się wyjaśnia :)
      nie planowałam wplatać Zu - myślałam o Colu, nw czy o kimś więcej, ale może jeszcze to zmienię, kto wie ;)
      zachęcam do przeczytania dalszych części :*
      Pozdrawiam,
      Posy

      Usuń
  5. Wow, to jest super! Kocham MU! Nic z tego nie rozumiem, ale to takie fascynujące! Idę czytać dalej!

    OdpowiedzUsuń